piątek, 18 maja 2012

197. serwetka




11 komentarzy:

  1. a skąd a jak? a czyje to dłonie:>?

    OdpowiedzUsuń
  2. rodzicielki są one, blina trzymające ;)

    O patrz!-->http://belkoty.blogspot.com/2009/12/babcia-michalina-i-znak-firmowy.html

    OdpowiedzUsuń
  3. O,jaka ładna serwetka naleśnikowa!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam dziś patelnię do naleśników. Ostatnio jem je jak szalona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Siostra--->tym większy urok, że jadalna ;)

    Karolina--->i nie riszelie ;)

    Korniszon--->ja też kupiłam ostatnio i dzisiaj na obiad jadłam naleśniki ;)

    Niezmiennie--->zatem zapraszam ponownie :) teraz serwuję zupę marchewkową :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna serweta, cudny ażur, aż szkoda zjadać ale ciężko się powstrzymać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ale radość większa z jedzenia niż z patrzenia, bo smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no no jadalna serwetka, czego to Oczko nei wymysli :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie serwety lubię, innych na moim stole nie uświadczysz ;)

    OdpowiedzUsuń