sobota, 25 września 2010

80. moherowe berety






11 komentarzy:

  1. piekłam i szokoladowe, to chyba moje ulubione zaraz po miętowych (:
    moherowe berety...toś wymyśliła! xD

    cmoki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne.
    Jakies one mało moherowe, ale to dobrze ;-)
    A ja mam zdjęcie takich w pudełeczku,co jak Sis do mnie dzwoni to mi się wyświetlają ;-)
    Buzia:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Króliczku--->to nie ja! ;) To Robert ;)

    Sisi--->a wiem ja Ci! mówiłaś, hehe :))


    kiss kiss

    OdpowiedzUsuń
  4. Serio, serio! Patrz, nawet oczka nie puszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a przepraszam, masz coś do moherowych beretów, ze tak spytam? aż Hirek się oburzył ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo, to te nasze z Loży :) Trzeba będzie niedługo o nich napisać, ale że cały weekend leżałam w łóżku i kurowałam się, to znów mi się wszystko opóźnia ... no, ale co się odwlecze to nie uciecze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Princi--->grubas to albo na laski leci, albo się oburza. Co za gbur! ;P

    Lipka--->si si! te z Loży ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. to mogą być moherki... Mohery to są na Krakowskim...

    OdpowiedzUsuń
  9. Gutku--->niech będzie ze zdrobnieniem, one przecież takie słodkie ;))))

    Cozerka--->nie inaczej ;))

    OdpowiedzUsuń